Siedziałam znudzona w swojej ławce. Obok mnie siedział znienawidzony prze ze mnie Justin Bieber... Czemu Go nienawidzę? Jest kilka powodów :
- Sądzi, że jestem suką TYLKO, dlatego że nie chciałam mu wskoczyć do łóżka jak inne dziewczyny.
- Za to że tego nie zrobiłam wylał na mnie sok w stołówce przez co wszyscy się śmiali.
- Jest strasznym GNOJKIEM i naprawdę (to już jest wkurzające...) jest strasznie PEWNY SIEBIE.
- Czym mogę panience pomóc? - Zwróciła się nasza pani od matmy. Ja zdążyłam się otrząsnąć. W drzwiach pojawiła się moja siostra Cheryl! Nie widziałam jej przez 3 lata! Mieszkała w Vegas i jakoś nie miałyśmy kontaktu. Jestem strasznie zdziwiona, że tak nagle se o mnie przypomniała... To głównie przez nią nie miałyśmy kontaktu bo ONA zapewne chodziła do jakiś klubów. Tak moja siostra to ktoś strasznie dziwny i głupi ale wiecie co? Ma niezły charakterek! Zachowuje się jak totalna szmata i nie ma do nikogo szacunku. Sorry, że tak mówię ale to prawda. Wracając. Patrzyłam się ze zdziwieniem na Cheryl.
- Nie potrzebuje pomocy suko. - Prychnęła. Spodziewałam się tego po niej... - Przyszłam zabrać moją młodszą siostrę ale to nie jest pani pieprzony interes. - Widać było ten gniew w jej oczach. Och pani Gantell powinna się bać...
Zaczęłam się pakować bo wiedziałam, że tak czy siak moja siostra wygra więc kiedy byłam spakowana podeszłam do Cher.
- Nie może od tak wyjść! To zabronione! I jeżeli mogę spytać KIM PANIENKA DO DIASKA JEST?!- Prawie mi bębenki pękły tak się wydarła ale widać było, że moja siostra nie zamierza odpuścić i nawet się nie wystraszyła! Szok *o*.
- Mam ważniejsze sprawy niż użeranie się z taką szmatą jak Pani więc proszę.-Uśmiechnęła się zwycięsko.- Dać wyjść MOJEJ siostrze ! A ty Caroline idź do samochodu. - Była już totalnie wkurwiona podała mi kluczyki i dała wyjść. Szybko skorzystałam z tej okazji i popędziłam do samochodu. Wiem co moja siostra może zrobić więc lepiej żeby mnie tam nie było... Szybko otworzyłam auto i usiadłam na miejscu pasażera. Zapięłam pasy i tak czekałam... Minęło chyba z 10 minut i moja siostra już była w samochodzie. Trzasnęła drzwiami, zapięła pasy i odpaliła samochód. Wyjechała z posesji szkoły i kierowała się zapewne w stronę mojego domu. Wolałam o nic nie pytać gdyż była strasznie zdenerwowana... Widać to było gdyż jej palce były mocno zaciśnięte na kierownicy. Muszę przyznać ale Pani Gantell potrafi zdenerwować do granic możliwości!
_____________________________________________
Siedziałam właśnie w kuchni i przyglądałam się jakże zabawnej scenie w domu. Melody (najlepsza przyjaciółka mojej siostry) nie udolnie próbowała zrobić obiad. Nie jest zbyt dobrą kucharką... Ale cóż.
- Melody? Co WY tu tak nagle robicie? Tym bardziej TY? Myślałam, że nie chciałaś wyjeżdżać z Vegas. - Nie ukrywałam swojego zdziwienia... Melody uwielbiała Vegas! Kiedyś jak byłam u nich w odwiedzinach Mel powiedziała, że może wziąć ślub z tym miastem ! Tak to była jedna z tych przyjemnych i śmiesznych scen mojego życia...
- Cheryl się za tobą stęskniła i powiedziała, że chyba woli zostać tutaj, w sumie ? To się jej nie dziwie, tu jest spokojnie, a w LV* straszny tłok,korki i nie ma takiego spokoju jak tutaj! Więc przyjechałyśmy. - Uśmiechnęła się szczerze.
Mówiąc to rzadko widziałam ją szczęśliwą. Jej rodzice zginęli w pożarze i w tej sprawie byłyśmy podobne... Obie straciłyśmy rodziców tylko, że ja i Cher straciłyśmy ich w wypadku samochodowym... Z rozmyślenia wyrwał mnie głośny huk pochodzący z mojego pokoju...
_______________________________________________________
LV* - Las Vegas
Tak o to jest 1 rozdział naszego opowiadania! Proszę o wsparcie (komentarz) nawet mały komentarz czytam mnie motywuje więc bardzo was proszę xd... Mam nadzieje, że rozdział się podobał. Jeżeli są jakieś błędy lub coś się wam w tym opowiadaniu nie podoba proszę o napisaniu o tym w komentarzu żebym mogła się poprawić! Ogólnie przepraszam za błędy : interpunkcyjne i ortograficzne. Spodziewam się wystąpienia takich błędów xd... Dziękuje raz jeszcze i zapraszam do komentowania miśki :3.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz